Deska po desce. Rekonstrukcja XIX-wiecznego domu w Łodzi

Przewiń w dół
Opublikowano:

Deska po desce. Rekonstrukcja XIX-wiecznego domu w Łodzi

W połowie 2017 roku zakończyła się rewitalizacja zespołu zabytkowej zabudowy w zaniedbanej części łódzkiej dzielnicy Widzew. Jej sercem i wizytówką stał się „drewniak” – XIX-wieczny dom mieszkalny. Efekt finalny prac udowodnił, że wartości szukać należy także na obszarach zaniedbanych, a zdegradowane i pozornie bezwartościowe budynki, dzięki trudowi konserwatorów, mogą stać się prawdziwymi perełkami.

Rewitalizacja objęła zespół historycznej zabudowy przy ulicy Przędzalnianej, składający się z trzech murowanych budynków mieszkalnych oraz wspomnianego „drewniaka”, czyli wpisanego do gminnej ewidencji zabytków i objętego ochroną konserwatorką drewnianego domu z 1895 roku. Piętrowy budynek na planie prostokąta, nakryty spadzistym dachem, został wzniesiony według projektu zasłużonego dla Łodzi architekta Piotra Brukalskiego. Zaledwie kilka lat temu sądzono, że budynek podzieli losy wielu podobnych przykładów miejskiej architektury drewnianej, które zaniedbane i nie remontowane od dekad, stopniowo niszczały, by ostatecznie zniknąć z krajobrazu miasta. Tymczasem, dzięki staraniom władz miasta oraz Miejskiego Konserwatora Zabytków, podjęto próbę, by ocalić dom przy Przędzalnianej i tchnąć nieco życia w okolicę, dla której, zdawać by się mogło, czas stanął w miejscu kilkadziesiąt lat temu. Równocześnie odrestaurowane budynki miały pełnić ważną rolę społeczną, bowiem od samego początku planowano, że zamieszkają w nich osoby wykwaterowane z pobliskiego osiedla robotniczego na Księżym Młynie (również rewitalizowanego).

Odrestaurowany drewniany dom z 1895 roku w Łodzi przy ul. Przędzalnianej (fot. B. Ciarkowski)

Odrestaurowany drewniany dom z 1895 roku w Łodzi przy ul. Przędzalnianej (fot. B. Ciarkowski)

Ze względu na specyfikę architektury drewnianej, proces restauracji budynku przebiegał dość nietypowo. Po wykonaniu inwentaryzacji obiekt został bowiem… rozebrany do fundamentów. Belka po belce, pod bacznym okiem konserwatora zabytków, dom autorstwa Brukalskiego rozłożono na części, z których każda została odpowiednio oznaczona. Dzięki temu możliwe było jego wierne zrekonstruowanie. Zanim jednak mogło to nastąpić, konieczna była analiza stanu zachowania desek i belek, oczyszczenie ich i zabezpieczenie. Elementy o znacznym stopniu zniszczenia zastąpiono nowymi. W trakcie prac okazało się, że konstrukcja „drewniaka” zachowała się w dobrym stanie i spośród 30 belek stropowych jedynie 4 kwalifikowały się do wymiany. Równocześnie usunięto elementy wtórne, takie jak drewniana i plastikowa stolarka okienna, której podziały nie odpowiadały oryginalnemu projektowi Brukalskiego. Zamiast nich pojawiły się nowe okna z okiennicami o historycznych formach. Zlikwidowano także wtórnie wybite drzwi wejściowe od strony ulicy, a w ich miejscu przywrócono okna. Udało się odtworzyć częściowo zniszczone detale elewacji, takie jak obiegający cały budynek profilowany gzyms czy pilaster akcentującą narożnik obiektu. Dzięki badaniom zachowanych elementów, konserwatorzy byli w stanie ustalić oryginalną kolorystykę obiektu. Ku zaskoczeniu wielu, drewniany szalunek ścian domu malowany był na kolor seledynowy, z którym kontrastuje ciemny brąz stolarki i okiennic.

Projekt rewitalizacji zabudowy przy Przędzalnianej 91 został włączony do jednego ze sztandarowych działań miejskich na polu ochrony i konserwacji zabytków – programu remontowego „Mia100 Kamienic”. Przedsięwzięcie to trwa w Łodzi już od sześciu lat i swym zasięgiem dawno wykroczyło poza tytułową liczbę 100, jak również poza same kamienice. W jego ramach rewitalizowane są zarówno wielkomiejskie czynszówki, jak i zabytkowe gmachy szkół, wille fabrykantów czy właśnie architektura drewniana. Restauracja „drewniaka” w większości (ponad 60%) finansowana była z budżetu miasta, a pozostałą część kosztów pokrył Bank Gospodarstwa Krajowego.

Dom autorstwa Brukalskiego jest żywym dowodem na to, że zdegradowana zabytkowa miejska architektura drewniana nie musi być skazana na zniszczenie, a może stać się ozdobą okolicy. Świadomość jej znaczenia dla historii Łodzi wydaje się ciągle zbyt niska, ale realizacje, takie jak „drewniak”, dają nadzieję na szybką poprawę stanu rzeczy. Obok jakości przeprowadzonych prac konserwatorskich, podkreślić należy społeczny wymiar działania, w ramach którego powstały mieszkania odpowiadające na społeczne zapotrzebowanie w konkretnej okolicy.

 

Błażej Ciarkowski

 

Czy artykuł był pomocny?