Maszynownia szybu ,,Maciej” w Zabrzu-Maciejowie

Przewiń w dół
Opublikowano:

Maszynownia szybu ,,Maciej” w Zabrzu-Maciejowie

 

Maszynownia stanowi część zabytkowego zespołu szybu Maciej; wyposażona w zabytkowe urządzenia przemysłowe.

Laureat konkursu „Zabytek zadbany” w 2011 roku w kategorii C: „Adaptacja obiektów zabytkowych”.

W 2014 roku została zakończona rewitalizacja podstawowych budynków i budowli tego zespołu.

W 2015 roku szyb Maciej otrzymał wyróżnienie  za wzorowo przeprowadzone prace konserwatorskie i adaptację budynku nadszybia na cele turystyczne.

Maszynownia szybu ,,Maciej”, widok ogólny
fot. I. Liżewska

 

Zbigniew Barecki (ZB) – Prezes Zarządu Przedsiębiorstwa Górniczego Demex sp. z o.o. – właściciel

Iwona Liżewska (IL) – Narodowy Instytut Dziedzictwa

 

IL: Czym Państwo się kierowali, co było inspiracją do podjęcia prac rewitalizacyjnych w starej, nieczynnej kopalni?

ZB: Naszym celem było pokazanie dawnej przestrzeni przemysłowej, zwłaszcza pogórniczej w zupełnie innym świetle. Wielu mieszkańców Zabrza-Maciejowa nie wierzyło, że coś takiego w tym miejscu można zrobić [rozmowa przeprowadzona w 2014 roku, dotyczy kompleksowych prac prowadzonych w obrąbie zabytkowego szybu „Maciej” – przyp. red.]. Dla ludzi, którzy tu pracowali i mieszkali wcześniej, była to stara kopalnia, wyeksploatowana, nieremontowana ruina, obiekty, które nadawały się tylko do rozbiórki. I nagle zobaczyli inny świat. Kilka dni temu odwiedził mnie dyrektor jednej ze śląskich kopalń. Nie mógł wyjść ze zdziwienia. Człowiek, który pracuje w kopalni 25-30 lat – w otoczeniu budynków nadszybi, zakładu przeróbki, łaźni, pełniących od kilku dziesięcioleci zwyczajne funkcje przemysłowe w „brudnym” przemyśle, gdzie zwykle trudno o trochę przyjaznej atmosfery – nagle wchodzi w tę przestrzeń i nie może się odnaleźć. Jak można było tyle wydobyć z przestrzeni, gdzie był zbiornik węglowy, obieg wozów, górniczy wyciąg szybowy? Naszym celem był taki sposób rewitalizacji, w który umożliwiłby zachowanie i ukazanie piękna dawnej przemysłowej architektury i dziedzictwa technicznego.

IL: Jakie były początki? Kiedy zapadła decyzja o remoncie?

ZB: Szyb „Maciej” stanowił część nieczynnej już kopalni Pstrowski”. (dawniej „Concordia”). W latach 80. XX wieku była to jedna z największych kopalni w Europie pod względem liczby urządzeń i powierzchni – na obszarze górniczym o powierzchni ok. 75 km2 funkcjonowało 13 szybów. Po wyczerpaniu się złoża zapadła decyzja o likwidacji kopalni. Znałem rejon szybu „Maciej”, podobał mi się od zawsze, pracowałem tu. To był rok 1992. Postanowiliśmy kupić ten szyb, jako zużyty i wysłużony zakład górniczy. Na początku było to miejsce, gdzie prowadziliśmy działalność produkcyjną – wykonywaliśmy elementy górnicze, remontowaliśmy obudowy. Z czasem zaczęliśmy dostrzegać w tym zespole inne wartości – wartości kulturowe. W latach 90. XX wieku na Śląsku zaczęła dojrzewać idea rewitalizacji zabytków przemysłowych. W 2005 roku powstał Szlak Zabytków Techniki. Właśnie wtedy, w 2005 roku, zrobiliśmy pierwszą przymiarkę rewitalizacji szybu Maciej. W konkursie Gazety Wyborczej otrzymaliśmy nagrodę za nowatorską koncepcję rewitalizacji przestrzeni poprzemysłowej. Opracowaliśmy kompleksowy projekt rewitalizacji zespołu zabudowań szybu Maciej z przeznaczeniem na cele turystyczne i rozpoczęliśmy prace. Na początku lat dwutysięcznych Miasto Zabrze i Województwo Śląskie zaczęły dofinansowywać prace konserwatorskie, restauratorskie lub roboty budowlane przy zabytkach ruchomych lub nieruchomych wpisanych do rejestru zabytków, znajdujących się na obszarze miasta czy województwa niestanowiących jego wyłącznej własności. W tamtym czasie było to nowe podejście samorządów do przestrzeni miejskich. Otrzymaliśmy dofinansowanie na remont elewacji i dachu maszynowni z budżetu miasta (Zabrze), województwa śląskiego i wojewódzkiego konserwatora zabytków. To był dodatkowy impuls, pokazywał że miasto, a także województwo są zainteresowane tym, żeby te obiekty były odnawiane i stawały się wizytówką zdegradowanego miasta i regionu. Następnym impulsem było pozyskanie dotacji unijnych, kolejnym zdobycie uznania na szczeblu krajowym i niezwykle prestiżowej dla nas, niespodziewanej, pierwszej na śląsku nagrody: laureat w konkursie „Zabytek zadbany” w 2011 roku. Taki był początek.

IL: Jak udało się Państwu ocalić wyposażenie maszynowni?

Wnętrze maszynowni szybu ,,Maciej"

Wnętrze maszynowni szybu ,,Maciej”
Fot. I. Liżewska

ZB: Szyb „Maciej” przeszedł transformację od pierwotnego, przemysłowego przeznaczenia do nowych już społecznych i kulturowych funkcji bez jednego dnia bez opieki. Pracownicy kopalni stali się realizatorami tej transformacji i pierwszymi przewodnikami dla turystów. Dzięki temu cała maszynownia została zachowana i to w stanie pełnej sprawności. Stara maszyna z napędem elektrycznym z silnikiem współpracującym z przetwornicą w układzie Leonarda, przetwornica, telefon, którym można się połączyć ze stanowiskiem sygnalisty w budynku nadszybia i wieżą wyciągową, układ sterowania, bezpieczeństwa i wskaźniki, tak jak to było kiedyś. Silnik Siemensa, z lat 20. XX wieku, piękna przekładnia, koła zębate z tamtego czasu, niezmiennie zanurzone w oleju; dzisiaj już takich prawie się nie produkuje. Silnik prądu stałego – wyremontowany, są nowe uzwojenia, izolacje, szczotkotrzymacze, wszystko funkcjonuje jak przez blisko sto lat. Urządzenie jest utrzymywane w takim stanie, że spełnia wszystkie warunki bezpieczeństwa. Mamy tutaj pokazy pracy maszyny, wszystko się kręci, podnosi, opuszcza, dzwoni, piszczy itd. Turysta ma czuć, ma słyszeć, ma widzieć… Zachowaliśmy pełny autentyzm.

IL: Co było potem?

ZB: Kontynuacja projektu Rewitalizacja szybu Maciej dla celów turystyki poprzemysłowej. Projekt ten obejmuje znaczny teren oraz wiele obiektów (maszynownia, wagownia, budynek nadszybia, budynek wentylatorów, budynek rozdzielni, budynek łaźni, stację wodną, plac drzewny, torowisko i kolejkę, wiadukt oraz historyczne zwałowisko). Wkrótce nastąpiły pewne modyfikacje, choćby dlatego że zwiększyliśmy obszar działania, dokupując sąsiednią działkę i włączając do programu rewitalizacji jeszcze dwa obiekty. Maszynownia nagrodzona w konkursie „Zabytek zadbany” była pierwszym zaadaptowanym i pierwszym udostępnionym dla publiczności obiektem. W maszynowni zachowaliśmy dotychczasową funkcję, utrzymaliśmy wszystkie urządzenia i dawne wyposażenie, z czynną maszyną wyciągową. W nadszybiu jest nieco inaczej, nastąpiła radykalna zmiana funkcji z przemysłowej na usługową, ale dokonano niewielu zmian i ingerencji w strukturę. W budynku nadszybia i wagowni na parterze znalazło się biuro informacji turystycznej z małym sklepikiem, bistrem, toaletami dla turystów, kuchnią i zapleczem socjalnym, natomiast na piętrze budynku nadszybia urządzono salę restauracyjną, toalety i pomieszczenia techniczne. Dzięki temu obok maszynowni powstało rozbudowane zaplecze turystyczne. W nadszybiu pozostało wiele elementów oryginalnych. Szyb „Maciej” był szybem wentylacyjnym, oznacza to, że tędy szło zużyte powietrze, wyprowadzane z dołu kopalni na zewnątrz i aby całość mogła prawidłowo funkcjonować, musiał być oblachowany aż po wieżę wyciągową. Część tego oblachowania kopalnia zlikwidowała, pozostałą część zachowaliśmy i wyeksponowaliśmy. Świadczy o historii obiektu. Nad restauracją, na dawnym głównym poziomie wydobywczym, urządziliśmy salę konferencyjno-wystawienniczą. W autentycznej przestrzeni, która żyła przemysłem przez wiele dziesiątków lat, pozostał duch i klimat tamtego okresu. Zachowaliśmy oryginalne stalowe okna, zobaczymy, jak to będzie funkcjonowało. Nowe elementy staraliśmy się wkomponować w taki sposób, żeby współgrały z resztą.

IL: Wprowadzili Państwo do budynku nadszybia dodatkowe, zupełnie nowatorskie funkcje.

ZB: Sam szyb przeznaczony został przez kopalnię do likwidacji. Charakterystyczne było to, że na głębokości 70-80 m przechodził przez triasowy poziom wodonośny. Zaproponowaliśmy kopalni, aby odstąpiła od likwidacji szybu i pozwoliła nam urządzić w tym szybie ujęcie wody pitnej. Szyb został zasypany do poziomu 110 m, powyżej tego poziomu zabudowaliśmy w nim dwie pompy głębinowe i urządziliśmy ujęcie wody. W rewitalizowanym budynku nadszybia znalazła się strefa ochronna ujęcia, a pozostałą przestrzeń zaadaptowano na biuro obsługi turystów, bistro i restaurację, gdzie można zamówić dzban wody z szybu Maciej. To jest właśnie przykład naszego innowacyjnego, zrównoważonego podejścia.

IL: Kto wykonał projekt konserwatorski?

Wyposażenie wieży szybowej
fot. I. Liżewska

ZB: W naszym przypadku wszystko się pozazębiało. Wielki wpływ na wszystko, co się tu działo, miała moja żona (architekt). W okresie kiedy rozpoczynaliśmy projekt, pełniła funkcję Miejskiego Konserwatora Zabytków w Zabrzu. Kiedy zakończyła pracę w urzędzie i przeszła na emeryturę, zajęła się tym, co dzisiaj powstaje. Nadzoruje wszystkie prace pod względem konserwatorskim i architektonicznym, zajmuje się wnętrzami i wyposażaniem – od projektu po realizację. To jest nasze wspólne dzieło. Na szczęście oboje myślimy podobnie. Ja kieruję całym zespołem realizatorskim. Adaptację budynków prowadzimy przy minimalnej ingerencji w ich pierwotną tkankę, niekiedy świadomie nie spełniając niektórych norm, na przykład cieplnych. Ważnym dla nas aspektem było eksponowanie istniejącego dawnego wyposażenia technicznego – jako zabytków ruchomych. Natomiast zabudowę niezbędnej infrastruktury technicznej, która nie powinna być eksponowana, postaraliśmy się w sposób umiejętny zamaskować. Szyb „Maciej” jest jednym z 36 obiektów tworzących Szlak Zabytków Techniki na Śląsku. To wymusiło pewne wymagania i standardy. Zresztą bardzo słusznie. Jeżeli szlak ma być flagowym miejscem, ciekawym dla turystów, muszą tam być zachowane określone standardy. Niezależnie od standardów konserwatorskich dotyczy to oczekiwań w zakresie ekspozycji, poziomu świadczonych usług przewodnickich, wymagań formalnych (godziny otwarcia itp.) i w końcu tych związanych z infrastrukturą (sanitariaty, miejsce, gdzie się kupi pamiątkę, coś zje).

IL: Można powiedzieć, że dokonujecie Państwo wielkiego przełomu na Śląsku. Okazuje się, że jest tu miejsce nie tylko dla przemysłu, również dla turystów.

ZB: Proszę nie przeceniać naszego wpływu w tym zakresie. Demex jest tylko jednym z wielu podmiotów na Śląsku, które starają się wykorzystać dziedzictwo zanikającego przemysłu. Proszę zwrócić uwagę, że tylko w Zabrzu, poza szybem „Maciej”, rewitalizowany jest kompleks dawnej kopalni „Guido” i sztolni „Królowa Luiza”. Z wielką determinacją następuje transformacja od przemysłowego życia obiektów do innego, poprzemysłowego ich wykorzystania. Trzeba pamiętać, że Zabrze na początku XX wieku było najbardziej uprzemysłowionym miastem na Śląsku. Dostrzegamy coraz większą więź wewnątrz grupy miejskiej, świadomość, że tworzymy nowy potencjał, w tym przypadku turystyczny, który ma znaczenie w przeobrażaniu miasta. Chcemy stworzyć casus śląskiego Paryża, dziedzictwa technicznego, gdzie trzeba po prostu być i zobaczyć nie tylko to dziedzictwo, ale także najlepsze praktyki konserwatorskie w walce o jego zachowanie.

 

Wywiad, przeprowadzony w 2014 roku, został opublikowany w pracy zbiorowej pod redakcją Iwony Liżewskiej ,,Zabytek zadbany. Co to znaczy?”, Narodowy Instytut Dziedzictwa 2015

 

 

Czy artykuł był pomocny?